Tym razem nie będzie tu dania ani włoskiego ani greckiego. Nic wykwintnego.
Będzie to danie typu "u cioci na imieninach" :)
Sałatkę może wielu z Was zna, ale może są tacy, co nie znają i dla nich ten wpis na blogu.
Sałatka ta robi furorę na wszystkich "domówkach", spotkaniach z przyjaciółmi etc.
I mimo, iż wychodzi jej naprawdę ogromna miska, za każdym razem mamy wrażenie, że jest jej stanowczo za mało.
Jak każda sałatka najlepiej smakuje na drugi dzień ( i na trzeci też, jest jednak mało prawdopodobne, aby dotrwała do trzeciego dnia ).

