Babka pomarańczowa, taka jak lubię, mięciutka i wilgotna. Cudownie pachnąca pomarańczami, bo zawiera w sobie sok i skórkę z pomarańczy. Jeśli szukacie łatwego przepisu na pyszną wielkanocną babkę, to ten jest idealny!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcza. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 6 kwietnia 2014
Babka pomarańczowa
Babka pomarańczowa, taka jak lubię, mięciutka i wilgotna. Cudownie pachnąca pomarańczami, bo zawiera w sobie sok i skórkę z pomarańczy. Jeśli szukacie łatwego przepisu na pyszną wielkanocną babkę, to ten jest idealny!
Etykiety:
babka,
ciasta,
na słodko,
pomarańcza,
Wielkanoc
niedziela, 24 listopada 2013
Piersi z kaczki w sosie pomarańczowo-anyżowym
Dziś zapraszam Was na delikatne i soczyste mięso z kaczki, polane aromatycznym sosem pomarańczowym z nutą anyżu i imbiru.
Etykiety:
Boże Narodzenie,
dania główne,
dania mięsne,
kaczka,
pomarańcza
niedziela, 24 lutego 2013
Kandyzowana skórka pomarańczowa w czekoladzie
Ten domowy przysmak znika szybciej niż sklepowe czekoladki. Mięciutka i słodka skórka pomarańczy oblana gorzką czekoladą to przysłowiowe "niebo w gębie". Zjadam jedną, drugą, trzecią i wciąż nie mam dość - sięgam po następne :)
Kandyzowana skórka pomarańczowa w czekoladzie
przepis z książki "Smakowite prezenty" Sigrid Verbert (z drobnymi modyfikacjami)
3 pomarańcze
cukier
woda
200 g gorzkiej czekolady (ja dałam 150 g gorzkiej i 50 g mlecznej)
Pomarańcze umyć i obrać tak, aby na skórce zostało około 2 mm białego miąższu. Najłatwiej będzie pokroić pomarańcze na ósemki i dopiero wtedy ostrym nożem odkrajać skórki. Skórki pokroić na paseczki o szerokości około 5 mm. Wrzucić do garnka, zalać zimną wodą i doprowadzić do wrzenia. Gotować na małym ogniu przez 5 minut i zostawić w wodzie do wystygnięcia. Skórki wyłowić łyżka cedzakową, wylać wodę. Włożyć z powrotem do garnka i zalać na nowo wodą, którą uprzednio ważymy. Skórki gotujemy do czasu aż zmiękną. Dodajemy tyle cukru ile ważyła woda, mieszamy, aż cukier się rozpuści. Gotujemy skórki przez minutę, po czym zostawiamy w wodzie na 24 godziny. Po tym czasie doprowadzamy do wrzenia, gotujemy przez 5 minut i zostawiamy w wodzie na następne 24 godziny. Ponownie doprowadzamy do wrzenia i gotujemy skórki przez 5 minut. Wyławiamy je łyżką cedzakową i pozostawiamy do wyschnięcia na kilka godzin. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, maczamy w niej skórki i pozostawiamy do wyschnięcia w temperaturze pokojowej, moje schły rozłożone na papierze do pieczenia.
Smacznego :)
Etykiety:
czekolada,
desery,
pomarańcza
środa, 6 lipca 2011
Muffinki pomarańczowe
"Długi marsz" Sławomira Rawicza należy do gatunku książek, które wciągają Cię bez reszty. Czytasz taką książkę w każdym wolnym czasie, podczas gotowania, jedzenia, przed snem i w czasie poświęconym na sen (czyli w nocy). Kiedy akcja rozkręca sie na dobre, okazuje się, że tego wolnego czasu jest jednak za mało, najchętniej wtedy wzięłoby się urlop i zostało w domu pod ciepłym kocem aby czytać i czytać, aż do samego końca.
O "Długim marszu" po raz pierwszy usłyszałam przy okazji wejścia na ekrany produkcji hollywoodzkiej nakręconej na jej podstawie - "The Way Back". Najpierw postanowiłam przeczytać książkę, obawiając się, słusznie zresztą, że film może mnie rozczarować i wtedy nie sięgnę po książkę.
Jest to historia Polaka i jego przyjaciół, którzy w 1941 roku uciekają z sowieckiego łagru na Syberii i pieszo docierają do Indii. Niemożliwe staje się możliwe. Kawał dobrej literatury o odwadze, przyjaźni i potrzebie wolności. O granicach ludzkiej wytrzymałości i sile przetrwania.
Nieco rozczarowuje fakt, iż w rzeczywistości Sławomir Rawicz nie opowiada swojej historii lecz "pożyczoną" historię faktycznego zbiega z rosyjskich łagrów -Witolda Glińskiego.
Nie mniej jednak książkę polecam, idealna na tę pluchę, która mamy za oknem.
Na deszczowe dni lata świetnie nadaje się również przepis na pomarańczowe muffinki, na przekór pogodzie wniosą zapach słonecznych pomarańczy do naszej kuchni.
Muffiny pomarańczowe
/wg. przepisu Nigelli, z książki "Nigella gryzie" /
75 g masła
250 g mąki
25 g mielonych migdałów
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
75 g cukru (ja dodaje więcej - 100 g)
skórka starta z 1 pomarańczy
100 ml świeżo wyciśnietego soku z pomarańczy (sok z 2 sporych pomarańczy)
100 ml pełnotłustego mleka
1 jajko
Zaczynamy od rozgrzania piekarnika do 200 st. C.
Masło rozpuszczamy i odstawiamy do ostudzenia.
W jednej misce mieszamy składniki suche- makę, cukier, zmielone migdały, sodę, proszek do pieczenia i skórkę z pomarańczy.
W drugiej mieszamy składniki mokre - sok mieszamy z mlekiem, dodajemy jajko, potem ostudzone masło.
I teraz łączymy składniki mokre z suchymi, mieszamy je, nie przykładając sie do tego zbytnio. Żelazana zasada przy robieniu muffinów- nie należy mieszać ciasta zbyt długo.
Formę na muffiny na 12 sztuk wykładamy papilotkami i wypełniamy ciastem.
Pieczemy 20 minut.
Można podawać jeszcze ciepłe z masłem, dżemem lub miodem.
Smacznego!
Etykiety:
babeczki,
babeczki/cupcakes,
muffinki,
Nigella Lawson,
pomarańcza
Subskrybuj:
Posty (Atom)







